Co jest korzystniejsze dla Wisznuitów z zachodu wegetarianizm czy weganizm? Drukuj Email


Pewnego dnia do Śrila Narayana Maharadża przyszli jego uczniowie z krajów zachodu i opowiedzieli mu o okrucieństwie z jakim traktowane są krowy w ich krajach (poza Indiami) na fermach z tzw. chowem przemysłowym. Śrila Narayana Maharadża odparł, iż takie postępowanie wobec krów jest nieakceptowalne. Powiedział, że nie będzie pił takiego krwawego mleka (ang. “cruel milk”), ani nie będzie jadł żadnych produktów pochodnych z takiego mleka, podczas swoich podróży na zachód (poza Indie). Wskazując tym, że jedyne akceptowalne mleko, to mleko od szczęśliwych krów, które ostały się jeszcze w Indiach w tradycyjnych gospodarstwach przydomowych, w których cielęta i krowy nigdy nie są zabijane i są traktowane z miłością i uczuciem.

Jaka z tego płynie nauka? Nauka jest dosyć prosta i oczywista. Spożywanie krwawego mleka (cruel milk), produktów zawierających krwawe mleko lub jego pochodne, jest czynnością demoniczną. Nawet ofiarowanie takiego krwawego mleka Krysznie jest czynnością w gunie ignorancji. Krwawe mleko nie stanie się „prasada”, ponieważ Kryszna go nie zaakceptuje. Kryszna nie przyjmie mleka, którego koszt to śmierć cieląt, śmierć ich matek, po tym jak ich krowie ciało stanie się zużyte, a krowa przekazana na rzeź. Ofiarowywanie Krysznie produktów z takiego mleka nie przynosi żadnej korzyści krowom ani ich zabitym dzieciom. Oczywiście, neofici, ignoranci i osoby demoniczne będą szukały powodów by temu zaprzeczyć, wszakże każde mleko i jego pochodne są smaczne, nawet jeśli za nim kryje się ocean cierpienia krów i ich dzieci. Dlatego w celu utrzymania status quo przytaczają oni wiele niedorzecznych argumentów, za używaniem krwawego mleka zarówno w rytuałach wedyjskich jak i własnej diecie (a może przede wszystkim w diecie), takich jak:

1. Jedną z praktyk jest ofiarowanie pożywienia które staje sie uświęconym pokarmem mającym transformującą moc. Przepisy {kulinarne} wielokrotnie zawierają produkty mleczne [jajek nie używamy]. Mleko i jego przetwory maja znaczenie symboliczne poniewaz mleko jest alegorią bezwarunkowej miłości, a oczyszczone masło jego sednem. Zatem ta Forma Absolutu, która jest najwyższym celem naszej ścieżki jest zwana Gowinda lub Gopal [go znaczy m.in.krowa] i jest znany także jako "złodziej masła" czyli , metaforycznie, "miłości". Miłość jest tym co Go "pokonuje". Krowa jest ponadto symbolem bezwarunkowego oddania. Zatem trudno unikać, mleka i jego przetworów które jest podstawą wielu praktyk. Opis nich znajduje się w tekstach Tradycji. (autor: Kryszna Kirtan dasa)

Autorzy stosujący argumentację z punktu powyższego, świadomie ignorują fakt rozróżniania pochodzenia mleka, które może pochodzić od szczęśliwych krów żyjących w tradycyjnym Wisznuickim gospodarstwie w Indiach (happy milk), od mleka pochodzącego od nieszczęśliwych krów z chowu przemysłowego, stosowanego masowo na zachodzie (cruel milk) lub w Polsce nazywanym potocznie “krwawym mlekiem”.

Faktem jest, iż w tzw. chowie przemysłowym stare krowy są okrutnie zabijane, szczególnie te, które przestają dawać mleko, a te które jeszcze dają, jak eksploatowane są do granic ich fizycznych możliwości. Krowy na takich fermach mieszkają całe życie, będąc uwięzionymi w ciasnych stalowych klatkach o wymiarach 2x4 metry, podłączone do tysięcy rur pobierających stale mleko z ich wymion. Krowy te raz za razem zapładniane są w celu wywołania laktacji, a ich cielęta tuż po narodzinach są siła odbierane i przy okazji zabijane na tzw. cielęcinę, po to by krowa miała mleko, z którego mogliby korzystać ludzie. Dla krów i ich cieląt, tego typu życie jest straszliwym cierpieniem. Maksymalna długość życia krowy mlecznej na takich fermach to 6 lat, podczas gdy w normalnych okolicznościach krowa może żyć nawet 20 lat lub więcej.

Istnieje wiele przepisów kulinarnych nie wymagających stosowania krwawego mleka. Ponadto wiele przepisów da się łatwo modyfikować zastępując krwawe mleko innymi rodzajami mleka wegańskiego, bez zasadniczej zmiany ich smaku. Możliwości istnieją, wymagana jest jedynie zmiana świadomości na taką o wyższej empatii.

2. Problem, czy kontrowersja, pojawiła się od kiedy weganizm stał się popularny na świecie. [wiele lat po tym jak sami "wprowadzaliśmy" wegetarianizm na świecie] Część praktykujących osób przyjęła tą ideologię, głosząc że jest "bezwarunkowo konieczna" dla praktyki ...i rozpoczęła się dyskusja… po stronie "ortodoksów" stoi tradycja i pisma tradycji oraz nauki wielu Nauczycieli, po drugiej argumenty "środowiska wegan". Niektórzy odrzucają mleko, inni starają się poszukiwać "szczęśliwe krowy" lub zakładać własne farmy, itp, itd. (autor: Kryszna Kirtan dasa)

Przedstawiona tutaj teza sugeruje, że problem z krwawym mlekiem powstał w momencie pojawienia się weganizmu. Jednakże tego typu argumentacja ma za zadanie jedynie odwieść słuchacza od prawdy i przekierować ciężar omawianego problemu na barki popularności weganizmu. Jest to istna niedorzeczność i manipulacja. W rzeczywistości problem krwawego mleka pojawił się nie wraz z weganizmem, a na początku XX wieku, kiedy powstały pierwsze przemysłowe hodowle krów, z taśmowym ubojem cieląt i krowami trzymanymi całe życie w ciasnych klatkach, będąc podłączonymi do automatycznych dojarek.

Za czasów Ćaitanji Mahaprabhu oraz sześciu Goswamich z Wryndawany, problem ten nie wystepował, nie występował również długo po, aż do czasów współczesnych. Dlatego właśnie w teologii Wisznuickiej nie powstały w tej kwestii żadne ograniczenia etyczno-filozoficzne i nie podejmowano prób jego głębokiej analizy ani w samych Indiach a tym bardziej w krajach zachodnich. Jest to związane z tym, iż kraje zachodnie przez środowiska ortodoksyjne z natury traktowane były jako miejsca profanum (miejsce demoniczne, kraje melechów i javanów - barbarzyńców). Świadczy o tym m.in. fakt, iż Śrila Prabhupada zrobił wyjątek i zezwolił na krwawe mleko (cruel milk) z tranem w jednej z zachodnich misji co oczywiście nigdy nie stało się wyznacznikiem ortodoksji w świecie sacrum - na terenie Indii i Wradży. Należy więc mieć na uwadze fakt, przy stawianiu tego typu tez, iż Goswamini z Wryndawany, założyciele nurtu Ćaitanji takiego krwawego mleka nie używali, nie używali go również ortodoksyjni aczarjowie. Nie ma również żadnego wedyjskiego wersetu, który popierał by takie mleko w rytuałach wedyjskich. Stąd też podział na mleko od szczęśliwych krów oraz krwawe mleko jest w czasach obecnych jak najbardziej zasadny. Zasadne jest także rozważenie przyjęcia opcji wegańskiej, w przypadku braku dostępu do szczęśliwych krów lub mleka od nich. W przeciwnym razie zorganizowanie społeczności Wisznuickich tradycyjnym chowem szczęśliwych krów zapożyczonym wprost z prastarej tradycji Indii.

3. Tak jak wierzący Żyd je koszernie a Muzułmanin halal bo tak naucza jego tradycja, tak trudno tu praktykować będąc weganinem. Bo to często wyklucza idee uświęconego pokarmu [prasada]. Które jest świętym pokarmem odrzucanym w imię idei weganizmu. [wątki zdrowotne pomijam] (autor: Kryszna Kirtan dasa)

Wisznuizm to nie religia. Dharma Wisznuicka (Vaisnava Dharma) to Bhakti – miłość do Bhagawana (Boga). Bhagawan osobiście naucza poprzez Bhagawad-Gitę, aby porzucić wszelkie inne rodzaje dharmy i przyjąć tą jedyną dharmę, która jest miłością w podporządkowaniu do Niego (Bhakti). Bhagavad-gita 18.66: “Porzuć wszelkie rodzaje dharmy (religii) i po prostu podporządkuj się Mnie. Ja wyzwolę cię od wszelkich następstw grzechów. Nie lękaj się więc.” Pięć tysięcy lat temu, a nawet 500 lat temu nie było czegoś takiego jak chów przemysłowy krów. Nikt nie zabijał cieląt. Czasy się zmieniły, co wymaga zmian w podejściu do tematu i w myśleniu. Nie ma potrzeby naginania zasad religijnych dla aprobaty spożywania krwawego mleka, tylko dlatego, że Żydzi mają “koszerne” a Muzułmanie “halal”. Nigdzie w pismach nie jest podane, że krwawe mleko może być “prasada”, i że tego typu mleko będzie wyznacznikiem ortodoksji (bez względu na jego pochodzenie i metody pozyskiwania).

Często na zachodzie w przypadku zapotrzebowania na wodę z Gangesu, która nie jest dostępna, za pomocą specjalnej mantry można zwykłą wodę zmienić w wodę z Gangesu i w ten sposób móc użyć jej do wedyjskich rytuałów. Można także ją sprowadzać z Indii, co wielu czyni! Możliwości jest wiele. Mimo, że wyznawcy wierzą w czystość wody z Gangesu nawet u jego ujścia, to jednak jej stamtąd nie spożywają tak jak to robiono za czasów sześciu Goswamich z Wryndawany. Nie robią tego nawet w połowie jej biegu, z tego powodu, iż obecnie ta woda jest bardzo zanieczyszczona substancjami toksycznymi, rtęcią, ołowiem, arszenikiem oraz biologicznie, groźnymi bakteriami, patogenami i pasożytami (na porządku dziennym pływają w niej ludzkie i zwierzęce zwłoki oraz odchody). Mimo braku na ten temat opisów wedyjskich, czy wyznaczników w postaci dogmatów, to jednak w tym przypadku, kiedy na szali stawiane jest ich własne zdrowie i życie umieją zrozumieć, iż takiej wody nie należy spożywać. Jednakże kiedy chodzi o mleko od krów z chowu przemysłowego, nagle w zadziwiający sposób, tego typu “bhaktowie” przestają dostrzegać cierpienie zwierząt, taśmową śmierć cieląt i rzeź matek. Brak empatii wygrywa z chęcią zadowalania zmysłów. Nagle żadna mantra nie potrafi im zamienić wody w mleko, czy chociażby mleka kokosowego, owsianego (lub sojowego) w mleko krowie.

W Wisznuizmie Bengalskim Gaudiya nie ma mowy o idei święcenia/wyświęcania pokarmu tak jak to ma miejsce w kościołach chrześcijańskich. Tak więc mówienie o święceniu pokarmu, czy jego uświęcaniu, jest koncepcją błędną. Wisznuizm zakłada możliwość ofiarowania pożywienia Bogu (Bhagavanowi) i w zależności od tego, czy dany pokarm (zwany bhoga) zgodny jest z zasadami czystości, pochodzi z czystego źródła, czy został przygotowany w czystości i w ten sam sposób ofiarowany, dopiero wtedy może stać się prasada/maha-prasada (pożywieniem transcendentalnym) - po ofiarowaniu go Bogu podczas ceremonii Wedyjskiej/Agamicznej. Jednakże zasada ahimsy (nie sprawiania i nie przyczyniania się do cierpienia zwierząt) w tym przypadku ma kluczowe znaczenie. Nie można ofiarować pokarmów w gunie ignorancji, pochodzących z krwi, menstruacji, cierpienia i śmierci (jak mięso, jaja, wnętrzności zwierząt, sperma, flegma). Krwawe mleko jest niestety w tej samej kategorii, ze względu na rzeź cieląt i tortury krów matek. Dlatego też, pokarm ten jest odrzucany przez szczerych bhaktów nie w imię weganizmu, ale w imię czystości moralnej, karmicznej, w imię zasad ahimsy polegających na nie przyczynianiu się do cierpienia i śmierci krów - co jest jak najbardziej zgodne z postanowieniami literatury wedyjskiej. Prawdziwi bhaktowie nie ofiarowują takiego nieczystego krwawego mleka, gdyż wiedzą, że to nie zadowoliło by ich Pana Kryszny, a czynność taka byłaby raczej manifestacją czystej ignorancji, niż duchowym przeżyciem.

W tym punkcie należy wspomnieć, iż mleko i jego pochodne bardzo często są odrzucane przez bhaktów ze względów zdrowotnych, na przykład z powodu uczulenia na białko w mleku, laktozę, brak enzymów do trawienia kazeiny, ze względu na choroby metaboliczne takie jak hipercholesterolemia (hiperlipidemia), cukrzyca, zapalenie trzustki, itp. W takim przypadku odrzucanie krwawego mleka, a nawet szczęśliwego mleka (prasada) nie stanowi problemu. Więc czemu okazanie empatii torturowanym i mordowanym krowom i cielakom, poprzez odrzucenie krwawego mleka jest dla takich “bhaktów” nie do zaakceptowania? Niestety nie mają na to dobrej wymówki.

Neoficcy guru, neoficcy sannjasini, ignoranccy guru oraz fałszywi guru, będą zachęcać do używania i ofiarowywania Krysznie takiego krwawego mleka (cruel milk) w ceremoniach wedyjskich argumentując za jego stosowaniem, na tysiące oderwanych od rzeczywistości sposobów i szukając w tym złudnych korzyści duchowych. Tego typu neoficcy guru, fanatycznie narzucają w ten sposób swoim wyznawcom ich własny punkt widzenia, często zmuszając do przyjęcia ich dogmatycznej, średniowiecznej ideologii nie pozostawiając pola dla samodzielnego myślenia, zgodnie z nowymi czasami i nowymi sytuacjami, ani do wyboru opcji weganizmu. Efektem takich krwawo-mlecznych ofiar dla Boga i nauczania je propagujących, będą cierpienia karmiczne na planetach piekielnych ich samych wraz z ich uczniami. Karma do nich za te czyny wróci.

Ponadto należy wspomnieć, iż ich agresja w stosunku do wegan, niechęć oraz szufladkowanie, a nawet oskarżenia jakoby weganizm nie był kompatybilny z kulturą wedyjską i ahimsą, powodują iż stają się oni oderwani od rzeczywistości. Lądują w umysłowym lochu hipokryzji i obłudy w ich najgorszej postaci. Często tacy fałszywi guru i bhaktowie, używają przemocy w stosunku do bhaktów wegan (tak jak i w stosunku do krów - nie posiadają empatii), stosują epitety, wyzywają od faszystów, za to że ktoś bardziej szanuje zwierzęta niż oni sami. Przy jakimkolwiek pytaniu aby to wskazali konkretną sprzeczność weganizmu z zasadami Wed lub pokazali taki punkt, w którym weganizm nie jest kompatybilny z ahimsą i filozofią Wedyjską, w którym zasady regulujące są naruszane, ich logika się załamuje. Nie potrafią nie tylko tego wykazać, ale też nie potrafią zrozumieć, iż można być weganinem i nie łamać żadnej Wedyjskiej zasady. To jest dla nich niepojęte. Nie wspominając przy tym o wielu korzyściach zdrowotnych z diety wegańskiej.

Używając elementarnej inteligencji i zadając sobie w sercu pytanie, czy Kryszna przyjmie mleko okupione krwią cielaków i cierpieniem krów, można zrozumieć, iż nie - nie jest to Jemu miłe. Jest wiele wersetów w Wedach na temat ludzi, którzy przyczyniają się do cierpienia krów i jakie zdanie na ten temat mają same Wedy, Bhagavan oraz mędrcy, lecz ci fałszywi guru ich nie odnajdą, gdyż w swej obłudzie nie chcą ich widzieć, wolą pozostawać w głębokiej ignorancji i żyć w iluzji na ten temat.

Czy istnieje alternatywa dla bhaktów z zachodu? Oczywiście - mleko od szczęśliwych krów lub weganizm. Zamiast lampek z ghee w przypadku braku alternatywy, można ofiarować lampkę z oleju kokosowego “zamienionego” mantrą w ghee. Zamiast produktów mlecznych i pochodnych można ofiarować Bóstwom w ceremoniach Wedyjskich produkty od szczęśliwych krów lub wegańskie (można je “zamienić” mantrą w prawdziwe mleko), które przyrządzone w czystości i ofiarowane przez bramina staną się najwyższej jakości maha-prasada, wolnym od cierpienia, złej karmy pożywieniem i będą miłe dla Bóstw Radha-Kryszna i Nityananda-Gauranga.

Argumentacja o trudach tzw. “praktyki duchowej” bez dostępu do mleka (tudzież “krwawego mleka”) to więc iście średniowieczny pogląd. Wszakże duchowość Wisznuicka opiera się na kilku podstawowych filarach jogi, między innymi na zasadzie ahimsy, której przejawem jest nie spożywanie pokarmów pochodzących z cierpienia (np: mięsa, jaj, krwi). Krwawe mleko jak już zostało to wykazane, jest wynaturzonym wynalazkiem czasów nowożytnych i powstało wraz z rozwojem chowu przemysłowego na początku XX w. Może więc czas na następną reformację i ustalenie nowych paradygmatów, etosu i zasad moralnych dla Wisznuitów z zachodu, którzy powoli dojrzewają, do wyższych standardów, opuszczając stopniowo mroki średniowiecza i dogmatycznego, uwarunkowanego myślenia?

Każdy Wisznuita z zachodu powinien wiedzieć rzeczy takimi jakie są i powinien wiedzieć, że kultura zachodu to chów przemysłowy krów, polegający na czynieniu ogromnej krzywdy krowom i cielętom. Nie da się tego pogodzić z szacunkiem do krów. Chowu przemysłowego nie da się również pogodzić z opisami traktowania krów w Wedach, Upaniszadach, Agamach, Puranach (w tym w Bhagawata Puranie). Mleko od takich krów z chowu przemysłowego nie jest więc w żaden sposób zgodne z teologią Wedyjską.

W Indiach w tradycyjnym gospodarstwie rolnicy posiadają jedną lub dwie krowy, których nigdy nie zabijają, krowa dla nich jest jak matka, którą kochają. Cielaki i krowy nigdy nie są zabijane. Na zachodzie jest zupełnie inaczej. Dlatego też zachodnie mleko zawiera ogromne cierpienie i jest nośnikiem bardzo złej karmy. Proszę zatem miejcie to na uwadze i zaprzestańcie jego spożywania i używania jakichkolwiek produktów je zawierających. Żyjemy w XXI wieku, w którym jest tak wiele innych możliwości, alternatyw. Społeczeństwo informacyjne gwarantuje nam łatwy dostęp do wiedzy i informacji. Nie ma więc potrzeby stosowania okrucieństwa względem zwierząt i życia kosztem ich cierpienia. Do rytuałów Wedyjskich można sprowadzać wodę z Gangesu, można ją produkować mantrami ze zwykłej wody, dlaczego więc nie sprowadzać mleka od szczęśliwych krów lub nie produkować go mantrą z wegańskiego mleka? Rozważcie to i wdrożcie w życie, w przeciwnym razie nie nazywajcie siebie bhaktami czy Wisznuitami, a po prostu przyznajcie się do tego, że jesteście hedonistami, krwiopijcami, łotrami i łajdakami.

Kanhaiyalal Pandita